Po pracy, zamknięty,
wypijam jeden palec.
Potem jeszcze jeden,
i jeszcze jeden ...
I jeszcze dwa, może trzy.
Chwilę później, czy jestem sobą?
Lepszy? Nie. Wolny? Nie.
Bardziej sobą. Wraca młodość.
Jeszcze jeden? Nie!
Ile to potrwa? Korzystam.
Firm, muzyka, pomysły, świat.
Nie ma granic. Nie ma przeszkód.
Cieszy moment, choć nietrwały,
wraca gorycz, lecz powoli.
Trzeba spać. Wojowniku, ciesz się.