i tak miało być (wiersz)

Robert N

Dona miała szesnaście lat

gdy zatracać zaczęła się

gdy inną zaczęła być

bez pomysłu płakać i wyć

 

a kochanek całkiem inny był

swą namiętność rwał na trzy

pstrokata Iwonka i rudawa Ania

zwabione desperacko

przez taniego drania

 

obiecywał absztyfikant 

willę, maszty, konie

przed każdą z nich ślubował

że ma czyste dłonie

 

w końcu przyszła

ta podniosła chwila

by namiętnie usadzić

chyżego goryla

 

krwawa to była

a wybitna robota

gdy rzuciła się na kochasia

tutejsza hołota  


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
278 wyświetleń
przysłano: 26 lipca 2016 (historia)
białoczarny

białoczarny

44 sam nie wiem
83 teksty 142 komentarze
jestem na tyle poważnym obywatelem kraju, w którym już zadeptano tolerancję i szacunek, że jeszcze potrafię się jakoś tutaj odnaleźć...

Inne teksty autora

któryś z kolei...

białoczarny, wiersz

nie za późno...

białoczarny, wiersz

Ty wiesz...

białoczarny, wiersz

przedwczesny koniec lekcji

białoczarny, wiersz

zaszłości w teraźniejszości

białoczarny, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło