Szopki krakowskie (wiersz)

silva

wyliniała strzecha sianko i  prosty żłóbek

toż tak się nie godzi powiedzieli krakowscy szopkarze

 

zaczęli nad Nim budować z rozmachem piętro po piętrze

z pełnymi ornamentów pilastrami krużgankami i przyporami

rosły strzeliste wieże a w środku hejnalica zwieńczona Orłem

wszystko aż się ugina od srebra i złota 

spod koronkowych maswerków wyglądają witraże

jak te Mehoffera albo Wyspiańskiego

 

miodowe światło sączy się mistycznie

od środka

 

i odwiedzających co niemiara za Trzema Królami

sławni krakowianie górale włóczkowie Lajkonik a nawet sam diabeł

figurki także z porcelany

 

aż się Dzieciątko zagubiło wśród takiego blichtru

nie słychać płaczu ani głosów bydlątek

ale hejnał się niesie daleko

daleko (nawet szejk usłyszy)

                                                                                                            

przepiękne szopki krakowskie

całe rozbłyszczone

lecz one wasze

nie moje

 


dobry 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
szanta
szanta 2 lutego 2017, 21:29
Fajne zwrócenie uwagi na coś czego nie zauważyłam by podejmowano. To już samo w sobie plusem. Podoba mi się też spokojne, proste prowadzenie tematu.
silva 2 lutego 2017, 23:01
Szanto, bardzo dziękuję za słupek i docenienie oryginalności tematu. Można to przenieść na każdy inny rodzaj blichtru. Pozdrawiam.
silva 4 lutego 2017, 21:00
Gaju, dziękuję za słupek. Pozdrawiam.
465 wyświetleń
przysłano: 31 stycznia 2017 (historia)

silva

62 Ostrołęka
77 tekstów 214 komentarzy

Inne teksty autora

Lumen i lux

silva, wiersz

Po ludzku

silva, wiersz

Odnaleziony

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło