rozmowa z głuchym psem na temat okaleczonego świata (wiersz)

Paweł Kobylewski

próbowałem rozmawiać z głuchym psem na temat okaleczonego świata
ale odszedł  zostawiając po sobie tylko ten ciężki stolec przed drzwiami
nad którym medytowałem niemal półtorej godziny

postanowiłem więc że może samotnie spróbuję opiewać okaleczony świat
z czym na  początku miałem duże trudności ale potem to już jakoś poszło
niczym kamienna lawina napisałem więc na szarym papierze makulaturowym
wyrwanym z rolki

opiewam Was wszystkie wyschnięte korytarze i łona wszystkie napadnięte
przez żołnierzy różnych armii świata miasta i wioski stadiony opiewam Was
wszystkie wyrżnięte w pień drzewa i krzewy muzea i zbory

wszystkie okaleczone ciała bez piersi i języków z odrąbanymi nogami i rękoma
które już nigdy niczego nie poczujecie opiewam Cię zaropiała rano oka i Ciebie
jątrząca się skóro  głowy pośród której mieszkanie znalazło sobie robactwo

opiewam Cię ty stary krecie który nie lubiłeś nieba i który straszyłeś nocą złote
dzieci i psy pańskie i Ciebie polski koniu z połamaną nóżką którego za chwilę
uśpią

opiewam Cię niebieski ptaszku w klatce opiewam Rumunie Żydzie policjancie
dziewczynko z zapałkami i jeszcze Ciebie głuchy psie który zostawiłeś przed
drzwiami okaleczonego świata ten ciepły stolec który niczym tajemnicze światło
w nas wciąż  błądzi wciąż pulsuje wybucha 


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 6 czerwca 2019, 10:40
Ciężki !!
Mithril
Mithril 7 czerwca 2019, 08:55
...zmarnowany czas
rss
102 wyświetlenia
przysłano: 3 czerwca 2019 (historia)

1 tekst


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło