Literatura

List do M (wiersz)

hopeless

Wiesz o czym marzę? O pięknej kobiecie, seksie bez granic? 
Milionie dolarów? 
Nie.


Marzę o ciszy nad ranem – gdy jeszcze śpisz,
świat wydaje się taki piękny, obliczalny, 
mój.

 

Czasami chciałbym, abyś sparzyła kawę,
musnęła usta i powiedziała: kocham.
Tak banalnie. Bez żadnych ram.
Innym razem, byś milczała, po prostu 
wczuła się w ciszę.

 

Ugotowała mi obiad.

 

Niefajny taki kochanek, niewygodny, i pewnie 
nie o takim marzyłaś.

 

Od dziecka szukałem ciepła. Chłodna sypialnia, gdzie
zamykano mnie na noc budziła demony. Uciekałem
w świat wyobraźni. Wymyślałem bajki.
Zawsze byłem górą, choć bałem się zasnąć.

 

Dziecinna burza – moje ciotki wiedziały najlepiej.
Matka nie miała czasu. A ojciec – robił karierę. 

 

Dzisiaj, gdy czas nie najlepszy, zaraza 
w nas i wokoło, 
nie potrafię określić, 
co tak naprawdę bym chciał.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Marzena 3 listopada 2020, 11:43
... a kiedy Ty ugotujesz obiad?
ciekawe, która chętna za free to zrobi :-))
Usunięto 2 komentarze
przysłano: 2 listopada 2020 (historia)

Inne teksty autora

więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca