Literatura

Wierszyk miłosny (wiersz)

Krzychu Bencal

Facet, który jest w dołku, nie stuka się z nikim.

Ach, skoro usłyszę klekot bombowców,

„ucieknę się pod twój bunkier”, Rodzicielko

Boża! Słuchaj, w maju, zielonym jak

bilardowy stół, wpadłem w oko kobiecie

o kijowych nogach. Jesteśmy do siebie

uderzająco niepodobni. Wyjść z pokraką

na spacer to jak usiąść w kącie... A wczoraj,

gdy siedziałem sam w pokoju i patrzyłem, jak

czas wiszący na ścianie bawi się cyrklem,

przypomniałem sobie, że za siedmioma

sylwestrami, za siedmioma fryzurami,

za jedną erekcją matematyczka

kazała mi stanąć twarzą do swojej tapety.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 27 grudnia 2020 (historia)

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca