Moje pieśni

emrod

W sennym dumaniu gdy uroczo tonę

Szukam, gdzie uszczknąć świeży myśli kwiat

I okiem zbiegam me stepy zielone

Niebo i ziemię, i szeroki świat

I z ust mi spływa pieśń cicha i drżąca

Jak srebrny promień miesiąca


Niż gonić złudy - ach! lepiej by może

Duchem przeniknąć pasmo przyszłych dróg

Próżny niepokój! Bo czegóż się trwożę?

O mojej doli dobry myśli Bóg

Niech pieśń ulata w zapomnienia chwili

Jak rój swobodnych motyli!


Gdy spojrzę w lica dzieweczki uroczej

Grzebię w mej piersi znojny życia trud

Patrzę głęboko w czarodziejskie oczy

Jak gwiazda patrzy w głąb jeziora wód

I pieśń z mej duszy wykwita bez wiedzy

Jak dzika róża na miedzy


Ona mnie kocha! Piję z pełnej czary

Szczęście, jak niegdyś jam z niej gorycz pił

Dolejcież wina! Niechaj węgrzyn stary

Odegna smutek, co mi duszę śćmił

Z ust upojonych jasne piesni słowo

Niech tryska barwą tęczową!


Gdy ja niebaczny trzymam puchar w ręku

Zabrzękły pęta, słyszę bratni jęk

O! Przy godowym kielichów pobrzęku

Jak im urąga straszny kajdan szczęk

I pieśń z mej duszy w takt szczęku łańcucha

Gradową chmurą wybucha!


Kiedyż, ach, kiedyż biedny lud rozkruszy

Wiekowe jarzmo, co mu tłoczy kark?

Nim rdza mu plamę wypali na duszy

Nim boleść stera siłę krzepkich bark

Pieśni! Zbudź naród złaman klęsk ogromem

Bądź błyskawicą! Bądź gromem!

emrod
emrod
Wiersz · 27 września 2023