Literatura

Obcy świat (wiersz)

LydiaDel

 

 

Szedł ulicami bez celu, 

omijając szczelnie pozamykane 

bramy podwórkowe. 

 

W skąpym żółtawym świetle ulicznych latarni  

drzemało opustoszałe miasto. 

I on;

     samotny, 

     w obcym mieście, 

     w obcym świecie…

 

Trudno się przyzwyczaić;  

     do pulsujących życiem skwerów, 

     do obcych twarzy, 

     do ciekawskich spojrzeń sąsiadów z klatki. 

 

Trudno żyć - nie żyjąc…

 

Jego dewiza;

możliwie niespostrzeżenie 

prześlizgnąć się przez życie, 

wlokąc za sobą parę strzępów doczesności, 

unikać wszelkich pytań i 

nie dać się sprowokować.

 

Niemal pół wieku żył 

nadzieją, że kiedyś jeszcze 

u schyłku dni 

zasmakuje wolności. 

 

Przegrane życie, 

stracone szanse, 

siwe włosy…

 

A przecież miał to być tylko młodzieńczy żart!

 

Ciemne myśli nęciły go już od dawna, 

trzymały kurczowo w swoich szponach. 

Nowy start, w tym wieku? 

Nie, na to nie starczy mu sił. 

 

Wokół przystani podejrzana cisza. 

Zdziwiony księżyc zaniemówił, 

przeglądając się

w połyskującej tafli

 

Znowu ktoś znudzony życiem, 

czy tragiczny wypadek?

Zostanie jego tajemnicą. 


słaby+ 4 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 1 czerwca 2024, 10:48
Może za nisko...
przysłano: 1 czerwca 2024 (historia)

Inne teksty autora

Na zdrowie
LydiaDel
Za późno
LydiaDel
Smutne słońce
LydiaDel
Miłość rani
LydiaDel
naprzeciw nurtom
LydiaDel
samotność
LydiaDel
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca