Literatura

(***) (wiersz)

Szluger

powoli budzi się
ze opętańczego snu
kapitan trójmasztowego żaglowca
właśnie złożył na jej czole ostatni pocałunek
w bliżej nie określonej przestrzeni

chce się wyrwać
z ramion
śpiącego męża
ciężka dłoń przygniata
jej pierś
coraz trudniej jej znieść
zapach tego człowieka

chce pofrunąć wysoko
do gwiazd
poznać smak tego, co uciekło przed nią
w latach pierwszych stosunków
chce stracić wszystko
żeby zyskać nową duszę

nie może
opanować swojego przywiązania
nie umie odepchnąć mokrej
gorącej dobrze znanej dłoni

próbuje się z tym pogodzić
zrozumieć
że jest coś ponad nami
co sprawia że jesteśmy wierni albo niewierni
ci drudzy
zazwyczaj źle kończą


słaby 9 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Domcia
Domcia 26 lutego 2007, 20:26
szkoda, ze juz tutaj nie bywasz... powoli tracę wiarę w poezję...
może jeszcze gdzieś, kiedyś...
przysłano: 3 kwietnia 2000

Inne teksty autora

Magnolie
envagorien
drobne fałszerstwa
envagorien
*
getsemani
dual
getsemani
kasztany
getsemani
paw
getsemani
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca