Z bagien do miłości.

Lilyonia


Zatem ruszajmy,

w głębiny wielu alei.

Tam, w jednej, przebywa

duch Herod Wielki.


Gdzieś tam, na prawo,

świeci gwiazda.

Pędźmy za nią!


W trakcie drogi,

myśl przywiewa:

tu fałszywe życie,

proszę, pomocy trzeba!

Uwolnij mnie skrycie!

Ktoś zaprasza,

chwali cięcie głowy.


Co to było?

Poleciało w górę.

Za tym drzewem

odrodziło się piękno.


Gdzieś tam daleko, daleko,

jest ślub miłości.

W prezencie wieniec kwiatów,

jak dziewczyna - ubrany

w suknię i welon, gładki, biały.

Zostały przekroczone odpowiednie bramy,

w radości pognamy!


Lilyonia
Lilyonia
Wiersz · 6 kwietnia 2025
anonim