tylko nie przywieraj
do pustego krzesła
do nocy bez znaczenia
do układu gwiazd na niebie
i że bezsensem jest twoja mowa
nie przywykaj
do punktu na oknie
który mógłby się zatrzeć
lecz się o nim pamięta
więc oto miękka ciemność
otula cię w śnieżnym domu
a na końcu jest to słońce
nad spaloną koroną lasu
i jak smutno brzmią mgły
znad naszego nadbrzeża
za czym tęsknimy tak
jeśli nie za otwartym morzem