Bez pożegnania

Julia Osiecka

Nawet jeśli mnie zmienisz

Będę lotosu kwiatem

Rozkwitam w niepogodę

Zatęsknisz za mną zatem


Łez swoich nie pokażę

Ni krzyku ni błagania

Odejdę w zwykłej ciszy

Bez żadnego uznania


Gdy wyznam swe uczucia

Wyrzucę wszystko w błoto

Wypędzę z ust twą rozkosz

Co była głupotą


W tęsknocie prostych chwil

Zapomnę, że takie były

I będziesz tylko z mgły

Prawie mój

Prawie były


Bez rozterek i dramatów

Bez żadnego gniewu

Umrzesz z czasem w umyśle

W połączeniu, w pragnieniu


Nie pierwszy raz straciłam rozum

Przez swą naiwną młodość

Nie pokazałam słabości

Tylko serce , tylko słodkość

A w środku tłumiłam płacz


Podniosę się na pewno

To spływa mi po nadgarstkach

I tak ta ślubna sukienka

W snach, była za ciasna


Bolało mnie serce w nadzieji

Że jakoś się nam ułoży

Szansę zesłał los raz

Więcej się nie podłoży


Nigdy nie błagam o miłość

Nie dla mnie facet ogryzek

Ja będę się kochać w płomieniach

Tylko z tygrysem


Nie zrobisz mi nowych blizn

Na dawnych niezagojonych

Kocham lecz muszę wyjść

Po nowych


Julia Osiecka


Julia Osiecka
Julia Osiecka
Wiersz · 31 sierpnia 2025
anonim