ku schyłkowi

Yaro

czuję pachnie jesienią

liście zmieniają kolory

chłodny powiew wiatru

słońce szybciej chowa koronę


zapada zmierzch kilka gwiazd


w ciepłym świetle ogniska

zatrzymał się czas

snują się opowieści


bociany odleciały

opustoszałe gniazda

zapach szerokich pól


rozłączył serca

przeznaczony los

nieodwracalnie zakochany

upadam


ciężka walka

drogą donikąd

gdy jesienią

liście zmieniają kolory


wracam w myślach jak dobrze było

ciekawy jak odbierasz mnie po latach

zagubionych letnich nieprzespanych nocach

Yaro
Yaro
Wiersz · 31 sierpnia 2025
anonim