Spowite gęstym lasem
U stóp góry
Na skraju świata
Spoczywa jezioro cieni
Nieszczęsna istoto
Nie dotykaj bogini
Ty jesteś śmiertelny
Ikona trwa \wieki
Woda zbyt słodka
Płynie strumieniem
Woda zamieniła się w twarz
Jakby ożyła
Salmakis mówi szeptem
Osacza jak mgła
Chodź teraz do mnie
Zanurz się w mojej toni
Nie pij ze źródła
Które nie koi cierpienia
Bóstwo wabi oszustwem
Nadrealnych obietnic
Opowiadam starożytny kryminał
Bo taka jest Salmakis
Najada, Która urodziła chimerę
Dzieło fantazji i zbrodni