Literatura

Obraz (wiersz)

Bartosz Jeglejewski

To było takie banalne
Spojrzenie, iskra, zaćmienie
Wszystko.

Ciszą krzyczałem do świata.
Manifest gorącego oddechu
We łzach i śmiechu.

Nauczyłem się oglądać obrazy
Łapczywie zachowując w pamięci
Najdrobniejsze skazy.

W nocy chciałem sobie przypomnieć...
Rzeźbiąc rysy na czarnym suficie
Nie mogłem...



niczego sobie+ 11 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
pawian 21 kwietnia 2002, 09:31
to musiał być ładny obraz koleżko! chciałbym ją ponać;-) Po co ta data i ostatni wers ślepca życie? wykasuj i będzie ładne i proste
Niech moc pawiana będzie z wami!
Bartek 21 kwietnia 2002, 19:22
wyrzuciłem co sugerowałeś Pawianie. rzeczywiście może teraz lepiej
AandT 21 kwietnia 2002, 21:13
nie wiem jak to wygladalo wczesniej bo wlasnie co przyszedlem na wywrote ale w tej formie to mi sie podoba. nawet bardzo po przeczytaniu kilka razy. Moze przenioslbym do czytelni - wiecej ludzie przeczytaloby = wiecej opinii i przemyslen innych.
BTW te komentarze ktore mozna od niedawna zamieszczac przy kazdym tekscie to najlepsza rzecz na wywrocie obecnie!
Bartek 21 kwietnia 2002, 23:17
szkoda, że moje ostatnie wiersze muszą przechodzić przez sito niedopuszczonych;-( Tym bardziej dziękuję za pochlebne recenzje tak wyśmienitych i wytrawych krytyków jak Aandt no i pawian
Brodacz 22 kwietnia 2002, 16:29
po "nauczyłem się oglądać obrazy"
prosi symetryczna konstrukcja jak ostatnie dwa wersy wyżej czyli krótszy rymowany wers, zamiast tego mamy przedłużenie w postaci "łapczywie... razi nadmiar treści nad formą, możnaby
Uczyłem sie ogładać obrazy
bez słów, w pośpiechu
Łapczywie zachowując w pamięci
Najdrobniejsze skazy.

W nocy chciałem przypomnieć
Rzeźbiąc rysy na czarnym suficie
Nie mogłem...
Został wierszyk w zeszycie...ale wtedy mielibyśmy nadmiar formy nad treścią(wybacz ten żart - jesteś spoko).
Brodacz 22 kwietnia 2002, 21:15
przeczytałem jeszcze raz mój komentarz i stwierdzam że ten został wierszyk w zeszycie to czysta złośliwość, przepraszam cie Bartosz ,musiałem być w paskudnym humorze skoro coś takiego usmażyłem
Bartek 22 kwietnia 2002, 21:55
nie szkodzi Brodacz. rady zawsze pomocne. pawian zaproponował mi bym usunął ostatni wers który brzmiał: Ślepego życie, lub ślepca życie. Pozostawiłem jednak niedopowiedzenie, który myślę, że wydaje się najbardziej właściwe, chociaż wiersz jakby się urywał.
AandT 24 kwietnia 2002, 09:10
tak, tak, dziekuje za mile slowa....
bardzo.
Ale dlaczego tak malo glosow i komentarzy na temat tego tekstu?????
Naprawde jest moim zdaniem wiecej niz "niczego sobie"!
gdzie opinie innych??? Czekam!
AandT 24 kwietnia 2002, 10:43
hmm. widzialem inne Twoje.
Nie sa w czytelni bo nie sa takie dobre jak ten, przykro mi, nic osobistego, tak uwazam....
Bartek 24 kwietnia 2002, 15:06
dzięki AandT za zainteresowanie moją skromną osobą, jak również za konstruktywne uwagi. Taki jest niestety charajter wywroty, to co nie jest na pierwszej stronie, szybko znika. Trudno, co robić...
przysłano: 21 kwietnia 2002

Inne teksty autora

Ballada o złodzieju snów
Bartosz Jeglejewski
Spadanie
Bartosz Jeglejewski
Więźniowie
Bartosz Jeglejewski
Fotografie
Bartosz Jeglejewski
Erotyk
Bartosz Jeglejewski
Wielokropki
Bartosz Jeglejewski
Człowiek z gazety
Bartosz Jeglejewski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca