Pół kubka herbaty

Julia Osiecka

Mądrze piszą ci ludzie

o relacjach, o swawoli,

ale jak to wprowadzić w życie,

które czasem kopie w tyłek

i pyta: „no to co dalej?”


Wiem, że wy to widzicie.


Srebrne wersy układam w piosenki,

czasem chciałabym za kimś zatęsknić,

ale póki co mam w sobie

tylko pół kubka herbaty

i głuche nic.


Pr przyszłej prawniczki —

inteligentna, poważna…

No, przynajmniej na papierze.

A ja? Tańczę nago przed lustrem,

bo życie to teatr,

życie to gra,

czasem kabaret,

czasem szkło na podłodze —

ale hej, przynajmniej mam widownię!


Włącz mi coś śmiesznego, głośno,

jakoś to wszystko ogarnę,

przecież czas jeszcze mam.

Jak zdobędę szczyty,

to przynajmniej zgarnę nagrodę —

ale duszy nie sprzedam,

maszyną nie zostanę,

bo wtedy zginę,

a ja lubię, jak życie płynie,

czasem jak woda w fontannie — kręci i bawi.


Ile można się śmiać z siebie?

Ile można wydawać na pierdoły?

Można wszystko!

Można zgubić się idąc do szkoły

sześć minut drogi,

i jeszcze udawać, że to trening na maraton.


Dryfuję dalej,

pseudo-inteligentna,

trochę błyskotliwa,

trochę zwykła,

ale ciągle zabawna.

Lubię ludzi,

co coś czują,

i mówią mi, że jestem piękna,

nawet jeśli wyglądam jak poniedziałek o szóstej rano.


Wypakowałam trzy walizki,

ostatnia jeszcze czeka.

Chrzanić to wszystko i wszystkich —

życie nie ucieka,

a ja wrzucam bieg

i jadę,

z uśmiechem i sneakersami w ręku,

bo kto powiedział, że dorosłość musi być nudna?

Julia Osiecka
Julia Osiecka
Wiersz · 2 grudnia 2025
anonim