Moje ciepło rąk odstrasza
Uśmiech, lekkość, drobna głupota –
to najlepsza moja wersja.
Autentyczność, głaz, tęsknota.
Czy moje staranie Cię odrzuca?
Prosić o przyjęcie wciąż próbuję,
a głębię podnosić ciężko –
to wielkie przedsięwzięcie.
Ambicje kobiece, które łechcą męskie ego,
byłam silna właśnie przez tych,
którzy nie wiedzieli, dlaczego mają lęki.
Wyważyć się, zmierzyć, zmądrzeć –
czy warto mnie docenić?
Nie wiem sama, czy mogłam coś zmienić,
musiałam walczyć, gdy byłam mała.
Chcę wrócić do korzeni,
bo choć mam głos jak skowronek,
łagodną twarz i suchą klasę,
mam też mały wisiorek, zeszyt i flamaster.
Trzy maskotki, misie, złoty zegar –
serce słabe, wrażliwość jak motyl,
umysł jak diament, wady bezgraniczne,
materiał na żonę… albo kochankę.
A gdy spotkasz mnie przez przypadek,
i tak wybierasz drugą koleżankę.
Konfrontacja ze mną jest jak z płotem,
nie wstydzę się swojej siły.
Jestem łagodna jak sosna, wierna jak anioł.
Pozór to tylko obraz scalony –
pozór, który Cię odstrasza,
bo wiesz, że taka miłością będziesz odmieniony.
Za błędy nie przepraszam.
Moje serce posklejane tyle razy,
że w zwykłej łagodności nie potrafi upaść.
Głos podniosły – tyle o mnie wiesz,
tylko nigdy go nie słuchasz.