Krucyfiks

Kamil Olszówka

     Gdy tylko doszły mnie słuchy

O tym strasznym akcie profanacji

Głęboko nim wstrząśnięty

Nie mogąc zebrać rozproszonych myśli


Widziałem oczami wyobraźni

Tamten zbezczeszczony krucyfiks

Z nienawiścią do kosza ciśnięty

Z pogardą wyrzucony między śmieci…


Do tamtej lekcyjnej sali,

Przenosząc się moimi myślami,

Duchem tam jedynie obecny,

Pozostając wszakże bezradny,


Z tamtego kubła na odpady,

Spomiędzy papierów zmiętych,

Zużytych długopisów starych,

Jedzenia resztek gnijących,


Tak bardzo chciałem go wydobyć,

Delikatnie obejmując palcami,

Z brudu i kurzu oczyścić,

Namoczoną chusteczką obmyć…


Tak bardzo chciałem go uszanować,

Czyniąc przed nim znak krzyża,

Na uniżenia i pokory znak,

Składając z czcią ręce do pacierza,


By go przebłagać i przeprosić,

Za to jak potrafią być podli,

Ludzie nienawiścią do niego przepełnieni,

Bez wyrzutów sumienia krztyny…


Tak bardzo chciałem go ucałować,

By przytulając do serca,

Przyobleczoną w najczulsze słowa,

Cichą modlitwę przy nim wyszeptać,


By ma gorąca modlitwa,

Z wielką czcią ofiarowana,

Dla wszystkich ziemskich królów króla,

Była niczym najwyszukańszy dar…


Na tamtej ogołoconej ścianie,

Miotany sprzeciwem i oburzeniem,

By oddać mu należną cześć,

W myślach chciałem zawiesić go ponownie,


A będąc tam obecny jedynie duchem,

Z kosza nie mogłem go podnieść,

Niewidzialne były me dłonie,

Czegokolwiek objąć niezdolne…


I myśląc jak mój ukochany Zbawiciel,

Potraktowany dnia tego był podle,

Bezradny siedząc przed monitorem,

Gorzką jedynie uroniłem łzę…


I jeszcze jeden tylko wers napiszę...

JEZU KOCHAM CIĘ!


- Wiersz ten jest moim osobistym wyrazem sprzeciwu wobec skandalicznej profanacji Krzyża jaka miała miejsce w szkole w Kielnie na Kaszubach.


Kamil Olszówka
Kamil Olszówka
Wiersz · 8 stycznia 2026
anonim