tyle lat świetlnych pomiędzy
jedną sprawą a drugą
tyle bezruchu w zapominaniu
o wątpliwym jutrze
w pokoju w którym słuchanie
dróg urządzeń elektrycznych
łagodzi twoje obyczaje
dywanem chwile pasą swoje losy
aż zapędzisz je do kąta
leżąc pod oknem na jeden ze światów
z dłonią w ciepłym kaloryferze