Słuchałem wieczorem Adama pewnego
Ma wielkie zasługi dla kraju naszego
Sam jednak przyznał, że trudno mu pojąć
To co się dzieje z ludźmi nad Wisłą i Odrą.
Miało być przecież całkiem inaczej
I demokracja obywatelska i wolny rynek
Przysparzać miały powodów do dumy
A jej autorom splendor niemały.
Lecz tak się dzieje panie Adamie
Gdy w naszych równaniach brakuje Boga
Bo rozum ludzki nie daje rady
W sprawach będących w rękach Jehowy.
Tak, nie rozumie pan wielu spraw
Więc czas najwyższy poznać klucz sprawy
Jest on zawarty na kartach księgi
Która od wieków zachęca do wiary.
Bóg tam wyjaśnił co czeka ludzi
I jaki finał jest władzy ludzkiej
Że jej istnienie jest tymczasowe
A przyszłość ludzi w królestwie Jehowy.
Świat, który dzisiaj nam mocno doskwiera
Wyczerpał wszystkie swe możliwości
I w polityce i w ludzkich relacjach
Jest coraz bardziej widoczna gorycz.
Konkurowanie, rywalizacja i wolność słowa
W którą tak bardzo ludzie wierzyli
Popchną nas wkrótce na skraj ucisku
Z którego już nie będzie wyjścia.
Wtedy masz Ojciec niebiański Jehowa
Ochroni lud swój i wskaże nam drogę
Ziemię zaś naszą przemieni w ogród
W którym na pewno zagości dobroć.
Ta obietnica jest całkiem pewna
Bo Bóg Jehowa kłamać nie może
I co dzień na to nam daje dowody
Jak bardzo pragnie uczynić świat nowy.