O pewnym Adamie i naszej nadziei

Markus


Słuchałem wieczorem Adama pewnego

Ma wielkie zasługi dla kraju naszego

Sam jednak przyznał, że trudno mu pojąć

To co się dzieje z ludźmi nad Wisłą i Odrą.


Miało być przecież całkiem inaczej

I demokracja obywatelska i wolny rynek

Przysparzać miały powodów do dumy

A jej autorom splendor niemały.


Lecz tak się dzieje panie Adamie

Gdy w naszych równaniach brakuje Boga

Bo rozum ludzki nie daje rady

W sprawach będących w rękach Jehowy.


Tak, nie rozumie pan wielu spraw

Więc czas najwyższy poznać klucz sprawy

Jest on zawarty na kartach księgi

Która od wieków zachęca do wiary.


Bóg tam wyjaśnił co czeka ludzi

I jaki finał jest władzy ludzkiej

Że jej istnienie jest tymczasowe

A przyszłość ludzi w królestwie Jehowy.


Świat, który dzisiaj nam mocno doskwiera

Wyczerpał wszystkie swe możliwości

I w polityce i w ludzkich relacjach

Jest coraz bardziej widoczna gorycz.


Konkurowanie, rywalizacja i wolność słowa

W którą tak bardzo ludzie wierzyli

Popchną nas wkrótce na skraj ucisku

Z którego już nie będzie wyjścia.


Wtedy masz Ojciec niebiański Jehowa

Ochroni lud swój i wskaże nam drogę

Ziemię zaś naszą przemieni w ogród

W którym na pewno zagości dobroć.


Ta obietnica jest całkiem pewna

Bo Bóg Jehowa kłamać nie może

I co dzień na to nam daje dowody

Jak bardzo pragnie uczynić świat nowy.

Markus
Markus
Wiersz · 2 lutego 2026
anonim