Bezsenność

Pan H.

Oni chcą być wolni, a ja znam nawet zapach samotności.

Ludzie są prości, gdy ja żyję w ciągłej bezsenności.

Trawa się znów kopci, bo przeszło to już do codzienności.

Znów kurwa mnie nosi, uwolnię trochę swojej zwierzęcości.


Oni szukają sensu w kościołach, ja w Twoich oczach.

Ludzie chcą zatonąć w pieniądzach, ja w Twoich włosach.

Każdy pochłonięty w nałogach, moje mnie trzymają w szponach.

Oni znów marzą o drogich klejnotach, mi brakuje sił w nogach.


Bezsenność to mój męczący kolega.

Nie jest Mateuszem z Sandomierza.

Czasem mi ulega, ale wzrokiem pożera.


Tafla wody zamarznięta, a nadzieja utonęła.

Minutnik już czas mojego życia odmierza.

Dłoń na kierownicy się zacisnęła, w podróż do dna ruszam bez pasażera.

Pan H.
Pan H.
Wiersz · 24 lutego 2026
anonim
  • Markus
    Po co te przekleństwa, komu chcesz zaimponować

    · Zgłoś · 2 tygodnie
  • Pan H.
    Tylko jedno małe przekleństwo. Tylko proszę żeby pan nie powiedział mojej mamie 🥺

    · Zgłoś · 1 tydzień