Mistrzu zostało ich niewielu
Naprawdę niewielu
Czy zdołaǰą przenieść arkę
Przez pustynię
Telewizję
Internet
Netflix?
Ja
Do nich się nie zaliczam
Mimo że czytam Audena
Rozumiem Panufnika
Rozdarłem serce Agryppie
Ale nie o mnie przecież
Chodzi
Chodzi o to
Czy miękkie podbrzusze
Lwa
Nie obrośnie
Tłuszczem
Łojem
Twardą barwą ekranu
Mistrzu wiem
Że wrócić nie możesz
I nie możesz uratować
Pałacu Dożów weneckich
Ani nawet
Kamiennych nagrobków
Na Łyczakowie
Ba
Kobiecej zausznicy
Z drugiego
Tysiąclecia
Przed Zbawicielem
Nie wspominając o rzymskich
Akweduktach
A jednak Mistrzu
Panie słów
Żelazny kanclerzu zasad
Zwróć na nas
Pobłażliwe spojrzenie
I zawyrokuj
Trwać w imię Boże
I w Jego łasce?
Czy poddać się rozpaczy?
Świt odsłoni
Krajobraz