Byleby spokój

Julia Osiecka

Jeszcze zaszumią dęby,

Serce położę na dłoni,

Spełnię każde marzenie,

Które w snach mnie goni.


Jeszcze zatańczę na morzu,

Pocałuję cię czule,

Zrobię naszyjnik z muszli,

Pyszny obiad na stole.


Zasadzę kwiaty w ogrodzie,

W pięknym domu nad wodą,

Zaśpiewam kołysanki,

Zakupię filiżanki.


Dogonię wszystkich prezesów,

Na stołku większym czy mniejszym,

Zrobię, co trzeba po prostu,

By świat uczynić lepszym


Naiwnie w trudnych warunkach,

Nie chcę stracić tej iskry,

Co ciągle pchała mnie naprzód –

Jeszcze zobaczą wszyscy.


Motylem będę brunatnym,

Tańczącym w niebieskiej chmurze,

Lecz ciągle żywym, nie martwym,

W swojej naturze.


Byleby spokój był wokół,

Trochę zdrowia do pierwszego,

Nie chcę zejść z tego tropu,

Za daleko, kolego.


Za dużo bitew już za mną,

I kawał świata w podróży,

Za dużo straciłam czasu

Na to, co mi nie służy.


Teraz zakwitnę mocniej,

Potrzebuję siebie wyłącznie,

Jestem jak mustang,

Albo jak dziecko w kołdrze.


Nieważne ile sprzeczności,

Póki mam wiarę w sercu,

Wszystko się pięknie ułoży

i będzie na swoim miejscu.

Julia Osiecka
Julia Osiecka
Wiersz · 1 marca 2026
anonim
  • Andrzej Feret
    Z inspiracji

    Motylem będziesz niedźwiedzim,
    Tańczącym pazurem po szkle,
    Kryształem wciąż żywym, nie martwym,
    Więc nie mów do mnie wciąż nie

    · Zgłoś · 1 tydzień