wobec obcego języka
musimy podzielić się bezsilnością
jak jednym pokojem
nie mówić nic czerpać oddechy z jednego
źródła
błękit przechodzi w chmury
chmury w strumień wody na oknie
i tak nie zapamiętamy co mówił ten
czy inny liryk
łowimy w rzece złoty promień
który jest albo wspomnieniem dziecinnego lata
piaszczystej drogi która prowadziła
przez łąki i kwitnące sny
albo piorunem w ręku demona
i ten nas przemieni w popiół