Nikt go nie usłyszał, choć był namaszczony,
Gdy próżno wylał serce na świat.
Na skraju omdlenia zawołał,
Do tej duszy, która upadła w Jerozolimie:
„Judaszu! Wiesz, co o mnie myślą
Tam na dole? Sprzedałeś mnie! Odbierz zapłatę!
Umieram, przyjacielu, zostałem ofiarowany.
Przyjdź, przynajmniej masz wolę przestępcy!”
Lecz Judasz przeszedł obok, zrujnowany,
Czując się wyrzutkiem, że zapłacono mu tak mało.
Zobaczył hańbę na wszystkich murach…
W końcu to powiedział Piłat, namiestnik Cezara,
Kogo poruszyła litość, by wątpić w winę.
Rzekł pod wpływem chwili: „uwolnijcie tego szaleńca.”