Sekstety Mae West

Grzegorz Bazylak

Córka brooklyńskiego boksera i kabaretowej tancerki

gdy akurat nie podnosiła woalki przy kapeluszu lub

obumarłych podczas szczytowania zwłok z rozkładanej

kanapy albo nie pisała skandalizującej powieści lub

scenariusza do kolejnego obscenicznego filmu ze swoim

udziałem w roli głównej namierzała kogoś długo i dobrze

aby błyskawicznie i źle go doświadczyć wciągając nie nosem

jak gęste powietrze z koką mariposa do rozedrganych płuc

czy rozprutą flagę konfederacji na dygocący maszt ale

systematycznie i podstępem do pełnego nudy i harmonii

pomieszczenia bez okien w rezydencji z angielskim ogrodem                  

w którym nie co dzień było takie święto ponieważ z dwojga

złego wybierała zawsze to czego sama jeszcze nie spróbowała

wiedząc że fikcja opowiadająca jedynie swoją fikcyjność

nigdy nie stanie się literaturą ale za to sprzeda się dobrze

w wywiadach dla prasy

Grzegorz Bazylak
Grzegorz Bazylak
Wiersz · 4 maja 2026
anonim