Selektywnie i seriami

Grzegorz Bazylak

Cleo Brooks, manikiurzystka o imieniu Kathryn, nigdy nie nosiła

pieczęci Thalluzy na ustach oczach rękach nogach i myślach

której trzeci mąż George R. Kelly teksański szmugler zamiast

whisky upił się kiedyś chlorkiem rtęci i wymiotował ze strachu

przed kolejnym skokiem miała uda jak sprężynowy samozamykacz

wysokich szklanych drzwi do nieba enkratystów opieczętowanego

jak raj w którym rodzą się aromaty bawiła się z nim w strzelanie

seriami do orzechów włoskich a potem długo i starannie miksowała

palcami pod spódnicą ich twarde skorupy z gorącymi łuskami

nabojów do pistoletu maszynowego thompson zwanego Tommy

Gun i wręczała ten amalgamat całkiem na trzeźwo w barach

hotelach spelunkach imprezach jako prezenty reklamowe gadżety

przywieszki imieninowe upominki gratisy grzechotki niespodzianki

podarki pod choinkę obwieszoną bombkami które nie tylko

według niej swym trupim blaskiem wprost nawołują do zbrodni

Grzegorz Bazylak
Grzegorz Bazylak
Wiersz · 6 maja 2026
anonim