Bluszcze

kamilanikula


śnieg i oddalenie — ten wiersz

który nie przemówi głosem żywego

gwiazda narodzin zgaśnie w pustce

i noc zastuka obcasem

o kocie łby

raz jeszcze


parasol gołębi wzniesie się

nad szare szeregi kamienic

te zmrużą okna

i cień je ściemni

gzymsami rzęs

a pod nimi zimne bluszcze


miasto moje miasto śpiące

w białej zamieci skrzydlatych aniołów

w ciemnościach posłane

sny żelazne


kamilanikula
kamilanikula
Wiersz · 31 maja 2026