[713]
To miejsce nas przyciąga
to okno na nas patrzy
ten pokój znowu chce nas
objąć swoim mrokiem...
Blask świec z nami podąża
o jedwab sukni haczy
puls krwi odmierza czas
między krokiem a krokiem...
Tęsknota jak ciekłe spoiwo
wypełnia przestrzeń między nami
w kącie tańczą nasze cienie
moja dusza naga, bosa...
Wokół coraz bardziej siwo
nie, już nie jesteśmy sami
kryjesz swe spojrzenie
w dymie papierosa...