*** (wiersz)

Muzykantka

Taki sobie chory wierszyk.....
Spotkałam wczoraj Boga
jak codzień
usiadł koło mnie na ławce
wrześniowe oczy pachniały żalem
bezalkoholowym
na kolanach gitara
mocno zaciskał warkocze
ostrych strun
płakały
zachmurzyło się niebo pod
glanów smętnymi śrubami

Widziałam wczoraj Boga
mały wróbel na drodze
nie w porę
wino - śmierć
chleb - życie?
zaśmiał się krzywo skrzydlaty przechodzień
posłuchaj
woskowe łzy płyna ciszej

Spotkałam wczoraj Boga
trawa znów rośnie za bardzo zielona

słaby 12 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
AandT 21 kwietnia 2002, 01:46
Mimo niedojrzalosci warsztatowej wiersz podoba mi sie bardzo.
Moim zdaniem pokazuje ze masz potencjal pisz dalej szczerze i emocjonalnie, i czytaj - warsztat poprawi sie sam z czasem.
Banalna ostatnia zwrotka psuje nieco wrazenie .
pawian 21 kwietnia 2002, 09:19
po prostu mi się podoba! jest jakiś lekki w czytaniu ale nie ww temacie. Niech moc pawiana będzie z wami!
Brodacz 21 kwietnia 2002, 18:52
zgadzam sie z AandTem
Mariusz Przybysz 21 kwietnia 2002, 19:26
Sentymentalne, z klimatem...Dobre!
ania1973 22 kwietnia 2002, 08:54
Jestem na wywrocie nowa ale lubie pisac komentarze.
Ten wiersz zrobil na mnie duze wrazenie, podoba mi sie proba lekkiego potraktowanie trudnego tematu. A technicznie tez jest dobry.
tytanic 16 maja 2002, 11:38
Co za porównanie - jestem zaskoczony (b. pozytywnie)
"... jak codzień..." - bravo
411 wyświetleń
przysłano: 21 kwietnia 2002

Muzykantka

33
1 tekst
I am myself like you somehow...


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło