Nie znając dnia ani godziny
i kiedy serce ogarnie trwoga,
pośród wszech myśli plątaniny
wzywasz na pomoc świętych i Boga.
Zdany na siebie w osamotnieniu,
cicho złorzeczysz na swoje życie,
chociaż znasz prawdę dlaczego boli,
wolisz przeżywać w ciszy i skrycie.
Sam siebie pytasz: jak to się dzieje,
że nikt nie dzwoni, nie pisze, nie pyta...
dzień ci umyka całkiem powoli
a prawda jakby wciąż nie odkryta.
Co będzie dalej- stawiasz pytanie,
lecz jest bezgłośne i nikt nie odpowie.
Co postanowisz, sam musisz zgadnąć,
poszukać w sercu swoim i w głowie!
Autor: Piotr Dmitrzak
Rybnik 16.08.2025 r.