Umyka przez palce me życie,
choć bywam zadowolony.
Nie poszło tak, jak myślałem
ale to okres miniony.
Choć mam swe miejsce na ziemi
coś ciągle mnie dręczy i smuci,
lecz ciągle mam taką nadzieję,
że znajdę swe miejsce wśród ludzi.
Ciężko przyjmuję nowe,
choć ostatnio są spore zmiany,
lecz mimo to bywam melancholijny,
nieobecny, czy niewyspany...
Ciągle prowadzę swą walkę
niewidoczną, bo wewnątrz duszy
i nie jest to wcale łatwe,
gdy nie chcesz swych zasad naruszyć.
I tak, jak dziś beznamiętnie
mówię to- pisząc wierszem
życie, to ciągłe wybory
i nie ma znaczenia, czy pierwsze.
Tak walczą z sobą dwa wilki
biały z czarnym o los człowieka
i nie ma żadnego sposobu
by odkryć, co jeszcze mnie czeka...
Autor: Piotr Dmitrzak
Rybnik 25.11.2025 r.