Jak rączy jeleń lata uciekają I

Andrzej Feret

Jak rączy jeleń lata uciekają,

Odchodzą cieniem lichego zbawienia,

Kilka chwil cielesnych pochowałem grobem.

Szczęściem kto ślepy w tętencie jelenia,

w niebo złote różą czekam


niebo złote kto mi podda

jakim zwierząt coraz dane

dni co sięgły białej mlecznej

nici która jest kochaniem


Ślepotę temu kto uchodząc zdradzie,

W pamięci jasnej miał jedynie szczęście,

Nie wierzył słowom a słowem wybranym,

Jedynej pani dla niej pisał wierszem.


niby niebo niby dymy

w której się sięgnąłem ciebie

aż się dźwięki długie snuły

po alejach tym że wspomnę


Nędze odrzucam świat nędzny nie mężny,

Ślepy patrzy na mnie nie wierzy ślepocie,

Nie zostanę trupem w ślepoty rozkładzie,

Żywa pani moja jam [nie] siwiejący.


za to dzień jest łaską głosu

za zmrużeniem nic malutka

a ja jeden czysty pośród

nocy w zieleń w różach lica

w niebo złote różą czekam


Wciąż szukam róży w marmurowych czerniach,

A ciała szukać na komnatach światła.


Muzyka & Grafika: Suno AI Music

Tekst: Andrzej Feret


fb: https://www.facebook.com/reel/1332221638339115


Andrzej Feret
Andrzej Feret
Wiersz · 27 czerwca 2026