Jak rączy jeleń lata uciekają,
Odchodzą cieniem lichego zbawienia,
Kilka chwil cielesnych pochowałem grobem.
Szczęściem kto ślepy w tętencie jelenia,
w niebo złote różą czekam
niebo złote kto mi podda
jakim zwierząt coraz dane
dni co sięgły białej mlecznej
nici która jest kochaniem
Ślepotę temu kto uchodząc zdradzie,
W pamięci jasnej miał jedynie szczęście,
Nie wierzył słowom a słowem wybranym,
Jedynej pani dla niej pisał wierszem.
niby niebo niby dymy
w której się sięgnąłem ciebie
aż się dźwięki długie snuły
po alejach tym że wspomnę
Nędze odrzucam świat nędzny nie mężny,
Ślepy patrzy na mnie nie wierzy ślepocie,
Nie zostanę trupem w ślepoty rozkładzie,
Żywa pani moja jam [nie] siwiejący.
za to dzień jest łaską głosu
za zmrużeniem nic malutka
a ja jeden czysty pośród
nocy w zieleń w różach lica
w niebo złote różą czekam
Wciąż szukam róży w marmurowych czerniach,
A ciała szukać na komnatach światła.
Muzyka & Grafika: Suno AI Music
Tekst: Andrzej Feret
fb: https://www.facebook.com/reel/1332221638339115