Do K.

Jakub Adamek

W zakątkach serca wyżłobiłaś pustki,

Pieściłaś strumienie krwi mojej, szturmy!

Gdy brzytwę zjednałaś w plecy skórze,

Kolanem szkielet upadł, witał trumnę,

Ze skarbców wydarłaś mnogie kruszce,

Posoka z ust pieszczeń wypływa wiele,

Po tym wtem uniosłem krzyż ciemiężny,

I bez matczyności szkielet w życie kroczy.

Jakub Adamek
Jakub Adamek
Wiersz · 28 czerwca 2026
anonim