lubię dźwięk z ulicy
zawiasów od bramy
jakby ktoś o coś wołał
ale nie wiadomo kto do kogo
i nikt nie rozumie znaczenia
po co tak skrzypi
czy ktoś wychodzi
czy właśnie przyszedł
i te chwile kiedy się jest
samemu w domu
i trzask skądś
i okno się odezwie głucho
wiatrem w futrynie
i cisza w nocy jest większa
niż w dzień — ta bezwstydna
i odgłos burzy w ciemnościach
o której nie wie się
czy się zbliża czy omija
aż szum drzew ustaje
i można powiedzieć z ulgą
ale trochę z wyrzutem
że nic z tego