Czekając na słoneczny dzień

Moni Chaber

[188]


zaczynam od brzegu

kończę na drugiej stronie

a przez środek płyną chmury

długie czarne deszczowe

drzewa łamane przez wiatr

i ptaki krzyczące w schronieniu

dachy spływają z deszczem

mokną na polu truskawki

a piorun uderzył w stodołę

chaos chaos chaos...

wreszcie słońce przychodzi posprzątać

wypędza nieproszonych gości

ma jasny płaszcz i uśmiech

i złoci się w kącie obrazu

kwiaty wstały się przywitać

trawa błyszczy się w koralach

tęcza na niebo zaproszona

kałuże zszywane nićmi słońca

świeć świeć świeć

chcę cię malować do końca!

Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 3 lipca 2026
anonim