Napoleon Bonaparte

Arian

Skończyliśmy baśń o rewolucji.

Powraca zgrzyt po obietnicach

i cisza po okrzykach wolności.

Wolność nie zjawia się za darmo.

Nie wykupi jej żadna ofiara,

nie ocali jej żaden ołtarz poświęceń.

Godni jej są tylko ci,

którzy idą za nią aż na śmierć —

zdobywają ją albo zostają na barykadach.

Lecz zwycięstwo nie dzieli się sprawiedliwie.

Jednym przypadną pałace,

innym ziemia i tytuły.

Jedni wymienią kajdany na złote obręcze,

drudzy odkryją, że zmieniły się tylko ręce trzymające bat.

A dla tych, którzy nie znaleźli miejsca

przy stole nowych panów,

pozostanie wolność sroga i zimna —

samotna wolność pod mostem,

bez imienia i bez świadków.

Historia nie jest opowieścią pocieszenia.

Nie zapisuje łez przegranych,

lecz zwycięstwa tych, którzy trzymają pióro.

Mądrość nie schodzi na scenę.

Teatr gra swoje role,

a kurtyna zawsze opada po stronie zdrady.

Prawo wyrasta z siły posiadania.

Siła nadaje kształt prawdzie.

Obowiązek rodzi się tam,

gdzie człowiek utracił wybór.

Szczęście jest kaprysem przypadku

albo potomkiem pożogi.

Jedni rodzą się z koroną,

inni z piętnem niewolnika.

Napoleon nie otrzymał cesarstwa od bogów.

Wyrwał je z chaosu,

który zostawili po sobie ludzie.

A kiedy poczuł pokusę potęgi,

nie pytał już, gdzie kończy się jego świat.

Sam przesunął granicę

i nazwał cudzą ziemię swoim przeznaczeniem.


https://www.youtube.com/watch?v=scIqFErh3v4&list=RDscIqFErh3v4&start_radio=1

Arian
Arian
Wiersz · 29 lipca 2026
anonim