spadają jak tęcze
złote i niebieskie
struny słoneczne
w oknach kawiarni
grają szklane piosenki
tęskne widoków
które śnią się i tylko
w snach nie bolą
i jasne są i pogodne
zanurzone w ciemności
jezioro nasze odległe
nad którym białe ptaki
jak żagle gotowe do drogi
odlatują z zatoki
i znikają w ostatnim świetle
cień za cieniem
odchodzący