gdy zakwitło wrzosowisko

Yaro

spod hełmu spływa pot

na powieki i czoło spieczone

żołnierz w mokrym mundurze

brudne dłonie ściskają broń

naładuj i czekaj leżymy na piasku

w oczy piach i wiatr

w ustach gorzki suchy smak


na rubież wystarczy dobiec

pada rozkaz naprzód

śmigłowce na helipadzie

to nie festyn ni defilada

chodzi o kolegów podstęp wrogów

oczy dookoła rusza Bielska załoga


wypatruj strzelaj pokaż na co cię stać

jesteśmy tutaj może ostatni raz

na pewno pierwszy co dalej

lęk zamieszka w głowie

zakwitło wiele myśli


odszukać siebie z powrotem

wrócić pamięcią do dawnych dat

będzie trudno narodzić się na nowo

Yaro
Yaro
Wiersz · 11 sierpnia 2026
anonim