[316]
Noc żagle rozwija
na wodach dnia.
Pośród drzew wysokich
tak mała - ja.
Dzień krwawo umiera,
rodzi się noc.
Pośród sowich krzyków
naciągam koc.
Fale gwiazd szumiące
mącą już zmierzch
pośród sennych godzin,
strzelistych wież.
Nietoperz krąży
wieczorne sny.
Pośród pewnych ofiar -
wróble i my.