Musy niemusy

Leśny gracz

a więc musiało być

postkomunistyczne przedszkole

leżakowanie od którego raz matka

wyzwoliła jak z niewoli egipskiej

zoo i chipcio jego woń pierwszej ojczyzny

szpital z kroplówką i krzykiem nocnego dyżuru

musiały być szkoły

aż człowiek budzi się z utopionymi latami w nocniku

izba wytrzeźwień z jesiennym liściem w twarz

i rachunkiem na wyjściu

noce w parkach z kimś w rozmowie albo ze sobą

heglowskie czekania w urzędach by wiedzieć

że na zewnątrz są jasne dni przed odejściem

ta droga przez las z bagażem spraw

który próbujesz zrzucić z barków pamięci

gdzieś tam za ostatnią doliną

musi czekać w drzwiach nowe życie

z obietnicą racuchów na obiad i tym razem

droższymi wspomnieniami

Leśny gracz
Leśny gracz
Wiersz · 29 sierpnia 2026
anonim