[794]
rozmyta w firankach twarz Nowego Dnia
z kącików jasności za łzą spada łza
ciekną zwierciadła skupione w każdym dole
samochody w kaloszach, wirujące parasole
jak derwisze...
czapka z daszkiem - mój nośny dach nad głową
nawołuje znaczeń tajemnicę poznaniową
wśród ulic opłakanych światło ruchu beczy
ja idę i powoli odkrywam kolej rzeczy
i dziwię się...