Pająk obaw

Moni Chaber

[493]


na smugach wieczornego księżyca

znów zbliża się twój wóz

zbuntowane ciało tańczy radość

nie wypuści mnie już

jak co wieczór czuję się trawiona

przez każdą z twoich paszcz

rozszarpana skóra, kły haczące

o zakrwawiony płaszcz

płynące oczy, skrzepła brudna krew

łącząca nas ślina

serce otwiera przedsionki, komory

jelito się zwija

we wzburzonych sokach żołądkowych

szukam swego końca

teraz już odjeżdżam z tobą wozem

wschodzącego słońca...


Moni Chaber
Moni Chaber
Wiersz · 11 września 2026
anonim
Andrzej Feret
Ładna poezja: rozszarpana skóra, kły haczą
w zakrwawiony płaszcz - ale sens, intencja wypowiedzi Autora może być inna, i należy to zawsze uznać za poprawne!

· Zgłoś · 1 miesiąc
Usunięto 1 komentarz