[787]
Patrząc w jasność
uparcie i łakomie
dojrzała ciemne plamy
na słońcu
jak mroczne są miejsca
na ziemi
jak czarne są noce
w niej...
I kiedy odwróci wzrok
wie że nic nie zobaczy
choć będzie wpatrywać się
w niego
podziwiać znów jego
nieświadomość
pielęgnować tą barierę
ze swej strony...
Zamknie go w tej plamie
w mroku niewiedzy
bo w ciemności widzi się
nawet więcej
o pająki w kącie
potwory
czuły wzrok na sobie
ukochanej...
I ona kiedy jasno
nie widzi bo nie chce
i on w ciemnościach
zobaczy co chce
będą tak razem
koegzystować
aż coś nie otworzy im
oczu...