Niebo (wiersz)

estel

Zlot wywroty (i okołowywroty) maj 2010. Pozdrawiamy! :)


  I

 

Szukam miejsca, gdzie odległość człowieka

od człowieka jest mniejsza niż pół metra.

Nie ma odległości, są tylko chwile,

które różnią ludzi.

Metropolitański czas uwięźnia więźnie niepokoju

wolności nihilistycznego czasu metrycznego

 

bo kosmos jest na marginesie myśli, zdarzeń

i spotkań

no i co? rano i tak czekają nas czarne dziury,

chaos w sferze łóżko – myśli: a co było wczoraj?

Kosmiczne dziury są zbyt daleko, abyśmy mogli

je zrozumieć. My jesteśmy zbyt blisko, żeby zrozumieć

kosmos.

Osmoza czasowa, kosmos kosmiczny niekoniecznie

nieskończony się łączy w twych wszechotwartych

wyobraźniach

 

Stokrotka stokrotnie jej służy, naiwnie jej towarzyszy

lecz nigdy do płatków nie nadąży

Coś takiego przejebanego z kolcami.

I nic nie zatrzyma czerwieni płatków

i rozchylonych ust czerwonych

I love you, Kfiatek.

 

Na górze dupy na dole snopy

kochamy się jak siedmiu z wywroty!

 


II

 

Młoda żona nie jest warta

kawałka łóżka

trzy cztery! słuchamy nowej relacji: to pani

a to pan nuci, że na dwa to najlepszy wkręt na wszystko.

 

Nie warto. Ale czasami warto. Dla dobrych ludzi. Dla dobrego

słowa. Dla dobrego światła, które zrobi dobrą iskrę. Dla dobrej

góry, która da ci kamyk, którego potrzebujesz. Dla butelki,

która nie chce się rozbić. Ile dobrych rzeczy znajdziesz,

żeby było warto?

Bo ponoć warto dla chwili

przełknąć i wyrzut sumienia

 

Warto liczyć po kolei krople deszczu... warto zliczyć

i zobaczyć każdą... po to, żeby potem czuć, wiedzieć,

że to nie był tylko deszcz.

 

Wisło, Sekwano, obojętna ty rzeko, płyń ty wokół i przez nas

roznosząc radość wokół wszystkich.

 

Czwartego dnia Bóg powiedział: Nie warto.

 

 

 

III

 

a co jeśli podłoga jest tylko sufitem

świata?

sto mil od domu, a tu wciąż kawałek, jakby swój

metr od siebie, czyli chodzimy tip – topami.

kawałek świata odchodzi daleko, nie wiem jak go zawołać,

szybko musi powrócić

i wtedy powoli kawałek po kawałku zbiorę do pudełka

kolekcję małych puzzli

kromeczka, skromna, soczysta, wyśmienitowno pyszna,

która sprawia, że każdy się uśmiecha do twego kawałka.

 

A Sztokholm i tak jest

cały czas za daleko.


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
0
wartościowy
0
bardzo dobry
7
wyśmienity
wyśmienity 7 głosów
1 osoba ma ten tekst w ulubionych

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Sorteci
Sorteci 2 maja 2010, 20:44
Wybitne!
estel
estel 2 maja 2010, 20:52
Wypitne!
Grzesiek z nick-ąd
Grzesiek z nick-ąd 3 maja 2010, 14:13
tak... znakomite pisanie... i jak zawsze dylemat czy to jeszcze poezja czy juz proza?
Figa
Figa 4 maja 2010, 23:18
Magiczne jest to co piszesz Estel. Brakuje słów na podziw.
Jak dla mnie to jeszcze poezja. :)
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 5 maja 2010, 11:06
xD
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 7 maja 2010, 13:42
Nieźle. Jeśli to naprawdę pod wpływem pisane, to cóż - pij więcej :-)
ew
ew 7 maja 2010, 17:23
pojechałaś sztyletem. pierwsza część jednością i poczuciem bycia spójnego, bycia takiego, które trudno określić, niedotykalnego a jednak mocno dającego się odczuć. ze zdwojoną dawką podkręconą alkoholem. w drugiej części jakiś kretyński cytat wplotłaś, poza tym zakotwiczyłaś we mnie zgrabnie ujęte rozważania zakończone pointą typu " mam to w dupie, nie warto. w trzeciej tęsknota i kolejne zbieranie wspomnień, chęć zachłyśnięcia się raz jeszcze tym co było.

czy mi się podoba? no tak, tak :P
estel
estel 7 maja 2010, 21:21
Dziękuję! A właściwie dziękujemy, gdyż jest to wiersz pisany siedmioma głowami i siedmioma rękami, ale za to jednym długopisem. Metodą: łyk/kolejka, nowe słowo klucz i piszcie, poety, wers nie mając pojęcia o tym, co napisał poprzednik.
Zatem się udało? :)
Figa
Figa 7 maja 2010, 22:59
Udało się, bardzo. Mnie tylko coraz bardziej zaczyna nurtować pytanie, czy pisanie po alkoholu to skutek uboczny, czy może jakaś ukryta recepta ? [chyba już odkryta] :p
rss
1 112 wyświetleń
przysłano: 2 maja 2010
estel

Ewelina Dybowska estel premium

30 lat stąd
43 artykuły 34 teksty 3840 komentarzy 494 posty
Była opiekunka sekcji poetyckiej. Na pozór spokojna i wrażliwa dziewczyna, kryje jednak w głębi duszy radykalne poglądy i gdy ktoś zajdzie jej za skórę potrafi nieźle dopiec. Nieraz zasłynęła z ciętego języka. Postrach nastoletnich poetek.…
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora

Powiedzmy sobie szczerze

estel, opowiadanie

Linia brzegowa

estel, wiersz

Markosz

estel, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło