Mówili: nie dotykaj, nie znajdziesz tu boga.
Wewnątrz jest pustka jak rybi pęcherz.
Głowa to szkatułka, przechowuje rany
w wilgoci mózgu, sennej strukturze.
Jesteś cały z jedwabiu. Usta są morzem,
z nich maleńka łódka wypływa czerwona.
Wypada jak ząb. A mówili: toniesz.
Zabliźnić się, zrosnąć. Wyszarpać to z oczu.
| 0 |
0 |
0 |
0 |
0 |
1![]() |
0 |
"Głowa to szkatułka, przechowuje rany
w wilgoci mózgu, (...)" ..............................................pierieuka
podsumowując: panujesz nad poszczególnymi fragmentami, ale nie nad całym tekstem.
"Wypada jak ząb" wobec tematu wiersza, wypada to dość blado.
"Jesteś cały z jedwabiu. Usta są morzem," Najpierw mowa zależna, potem jakieś bezokoliczniki- trzeba to jakoś ujednolicić, bo robi się zbyt chaotycznie.
To ciekawy tekst, ale wymaga pracy.
Ale ładny opis ciała, tzn. dotkliwy, bo bezpośredni. Język, ząb, szarpanie. Ech, życie!
Zaloguj się Nie masz konta? Zarejestruj się