[strumień] (opowiadanie)

jotes

bardzo stare. wygrzebane spod warstw kurzu.

"A wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudełku zapałek". Powtarzam to jak mantrę. Bez sensu. W kółko. A wszystko po to, by nie zwariować. By nie myśleć już że bilet miesięczny, że konsulatcje, że nie teraz. Autobus potem zdążyć coś zjeść i wsiąść do dobrego pociągu pogawędka z nieznajoną jakieś niezobowiązujące kopmlementy dla zabicia czasu wrócić do domu wstawić czajnik na gaz wyprowadzić psa zrobić herbatę zaraz przecież ja nie mam psa odwrócić się na pięcie i wypiąć się na cały świat udając że się nie wie o co chodzi w końcu mrugnąć okiem zakończyć tę grę przestać mówić pełnymi zdaniami zacząć myśleć symbolami że bilet pies złapać pociąg czajnik herbata wypiąć się i cała ta retrospekcja te wszystkie ach ech wreszcie odebrać telefon halo to napewno pomyłka tu nie mieszka takito a taki nie na pewno nie mieszka przecież mówię pani że nie mieszka chyba wiem co mówię w końcu to mój prywatny telefon to proszę pani jest moje osobiste życie i nie życzę sobie takich zachowań halo czy pani mnie słucha i odłożyć słuchawkę wypić herbatę i koniecznie kupić psa żeby było co wyprowadzać i naprawić w końcu ten prysznic no bo przecież cieknie i proszę pana jak tak można żyć w takim stanie otóż zapewniam panią że można oto jestem tego żywym przykładem to znaczy byłem żywym przykładem kiedy jeszcze można było o mnie powiedzieć że żyję nie proszę pana wcale sie nie spieram tak mam legitymację ulgowy do łodzi no bo łódź to taki modne miejsce ostatnio druga klasa poproszę dla nieopalących zawsze biorę dla niepalących przy oknie jeśli można i żeby w przedziale nie było nikogo znajomego żadnych starców sprzedawców długopisów żebraków i od razu powrotny żebym nie musiał wysiadać na wypadek jakbym się rozmyślił w czasie poróży dziękuję wsiąść usiąść zasunąć zasłonki zaraz przecież tu miały być zasłonki ja chcę zasłonki nie wpadać w panikę nie dać się sprowokować i zasnąć potem obudzić się rozejrzeć wokół trzasnąć drzwiami zaparzyć herbatę i wyprowadzić psa w międzyczasie kupić psa albo lepiej kanarka żeby nie trzeba było wyprowadzać dopić herbatę do końca stanąć przed lusterm zgasić światło przyjrzeć się sobie stojąc w absolutnych ciemnościach wyszeptać mantrę pacierz połozyć dłoń na tafli szkła tak jak to się robi w filmach o miłości a wszystko to jest identycznie trwałe jak numer telefonu na pudełku zapałek...

 


dobry 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
sick
sick 15 stycznia 2008, 21:33
nic nie dodam zatwierdzam
Rozza
Rozza 16 stycznia 2008, 12:52
przeczytane na jednym oddechu :), brak przystanku, tak jak dzień, który zaczyna się od momentu rannego oddechu, a kończy kiedy upadasz na łozko po dziennej gonitwie - jak strumień, który nigdy się niue zatrzyma...zawile zapisany komentarz - krótko wyjaśnię - duża wartość słów, właściwie zapisana - strumieniem :).
709 wyświetleń
przysłano: 13 stycznia 2008 (historia)
jotes

jotes

37 Bezmiar
3 teksty

Inne teksty autora

Ona (2)

jotes, opowiadanie

... (Ona na to...)

jotes, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło