Delilah (odsłona trzecia) (opowiadanie)

ataraksja

*cytat oczywiście z piosenki Toma Jonesa `Delilah`; koniec opowiadania nastąpi jednak w odsłonie czwartej ))

Któregoś wieczora zasiedzieliśmy się dłużej niż zwykle. Kończyłem obraz. Jak mogłem, odwlekałem chwilę, gdy padnie słowo: „gotowe". Karmiłem się nadzieją, że w szczęśliwym szaleństwie, w którym lewitowałeś zostawiając codzienność kilka kilometrów od ziemi, uda mi się niepostrzeżenie ukraść chociaż twoją obecność.

Byłeś zmęczony, a wino które początkowo rozżarzyło krew i pozwoliło snuć ze swadą morskie opowieści o pełnym podniebnych szaleństw dniu, teraz zaczynało kleić powieki .

Zoja zwinięta w kłębek spała na poduszkach w kącie pracowni. Nie chciałeś jej budzić, tylko delikatnie przykryłeś pledem.

- Dokończymy może jutro rano. Pozostały tylko detale, ale ważne i wymagające dopracowania przy dziennym świetle. Prześpij się na kanapie. Ja rozstawię sobie polówkę w bibliotece - zaproponowałem.

Śniłem koszmarny sen. Pamiętam go. Lecieliśmy wszyscy szybowcem w gęstych chmurach. Byłem z wami, w pełni świadomie lecz bezcieleśnie. Opowiadaliście jakieś dowcipy i śmialiście się beztrosko, kompletnie lekceważąc konieczność skupienia się na pilotowaniu. Co chwila odwracałeś ku niej głowę. Nagle, jak gdyby nigdy nic, otworzyłeś przeszkloną kopułę kabiny i oboje wyszliście wprost w miękkie kłębowisko chmur. Ona zaczęła uciekać, ty goniłeś, ja trwałem w nieokreślonym, męczącym zawieszeniu. Rósł we mnie coraz większy strach, czułem, że tracę oddech za każdym razem, gdy wasze stopy zapadały się w mglistej gęstwinie pełnej prześwitujących dziur. Truchlałem z przerażenia, że za następnym krokiem nie traficie w złudną miękkość obłoku, ale w błękitną pustkę.

Dobiegały mnie coraz bardziej stłumione nawoływania i śmiechy. Nagle zapadła przeszywająca świadomość cisza. Wasze postacie zakrył tuman, a kiedy zacząłem rozpaczliwie rozgarniać mgłę rękami, z każdą chwilą czułem, że dłonie stają się bezwładne, jakby nasiąkały tonami zimnej wilgoci. Obudziłem się zlany potem, z uczuciem kompletnego odrętwienia obejmującego ramiona po opuszki palców rąk.

Wokół panowała głucha cisza, lecz w pewnej chwili doleciał mnie szmer głosów i stłumiony spazm śmiechu. Starając się nie narobić hałasu, wstałem i uchyliłem drzwi biblioteki. Bezszelestnie, niczym duch Hopkirka pokonałem przestrzeń długiego korytarza, który dzielił bibliotekę od pracowni. Drzwi były z lekka uchylone, nie musiałem więc wcale się wysilać. Stałem okryty mrokiem i umierałem powoli. Każde wasze miłosne westchnienie, każdy namiętny pocałunek, czuły gest darł moje serce w strzępy, w mózgu dudniły słowa:

Widziałem światło tej nocy przechodząc pod jej oknem

Ona była moją kobietą
Kiedy mnie oszukiwała patrzyłem i odchodziłem od zmysłów
Moja, moja, moja Delilah
Dlaczego, dlaczego, dlaczego Delilah...*


wyśmienity 8 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
.
. 24 lutego 2008, 06:00
Nie kończ... :)
Co prawda nie mogę doczekać się zakończenia, ale to jest takie ładne, że nie kończ.
Budzisz demony przeszłości. Jak dawno to było i jaka to już nieprawda. ;)
ataraksja
ataraksja 24 lutego 2008, 09:27
Wszystko Kropku w końcu ... A finał? )) ... postaram się, żeby był zaskakujący.
sick
sick 24 lutego 2008, 22:58
i żeby nie było, że się babramy w sosie własnych konstrukcji... sądzić możecie co chcecie, zasłużyła...
ataraksja
ataraksja 24 lutego 2008, 23:06
Olaboga! ja tą gwiazdką w czółko dostałam, no i zobaczcie, co się stało... :D (zdjęcie)
Bardzo mi miło i w ogóle... dziękuję :))
Valhalla
Valhalla 25 lutego 2008, 09:26
Stanowczo najlepsza część.
Z niecierpliwością czekam na zakończenie :).
Chyba moje kliknięcie da ci niebieską gwiazdkę :).
ataraksja
ataraksja 25 lutego 2008, 10:11
dostałam więc inną gwiazdką z drugiej strony. muszę poszukać zdjęcia, na którym kręci mi się w głowie :D
dzięki.
yuhime
yuhime 26 lutego 2008, 12:42
zachwyt, zachwyt...
guliwer
guliwer 26 lutego 2008, 22:06
Gratuluję. Tylko tyle mogę powiedzieć...
ataraksja
ataraksja 26 lutego 2008, 23:03
Jest po gali oscarowej, ale ja tam nie byłam proszona. Mimo to, powiem Wszystkim, którzy dostrzegli i poczuli w mojej pracy jakąś wartość - `kocham Was!` :D
yuhime
yuhime 27 lutego 2008, 07:55
A my Ciebie! Ehhh...
I znów muszę czekać na ciąg dalszy.
574 wyświetlenia
przysłano: 24 lutego 2008 (historia)
ataraksja

Beata Stanecka ataraksja

55 Żyrardów
5 artykułów 60 tekstów 9 prac 1995 komentarzy
Humanistka, polonistka i nauczycielka filozofii i etyki w dwóch szkołach ponadgimnazjalnych w Żyrardowie k/ Warszawy. Współorganizatorka ogólnopolskiej akcji „Jesienny liść poetycki” (2006 r.), której uczestnicy "uwolnili" na jeden dzień swe…
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora

drugi oddech

ataraksja, miniatura

ktokolwiek...

ataraksja, wiersz

nie-istnienie

ataraksja, wiersz

coda

ataraksja, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło