Człowieczeństwo (opowiadanie)

Trzyczternascie

  

Pięść w ustach, niosę świadectwo. Idę, idę, w imieniu tych bez imion. Inicjałów i przodków zakurzonych. Gryzę knykcie, wtapiam się w fotel. Śnieg za krótkim obrusem pokrył dachy. I ta para z ust. Knykcie. Prosisz bym pisał, gwizdał, odbijał się w lustrze. Już nie idzie mi to łatwo. Żarzę się jak drucik, samotny, wolframowy. Ta mgła, mgła. Jakbym tonął, coraz wolniej tłoczył oddech. Nadaliśmy imiona zwierzętom. Wyrysowaliśmy, obliczyliśmy różnice między ich, a naszym „ludzkim" umieraniem. Taki boski, taki wzniosły, taki, kurwa, do bólu piękny, z pięścią w ustach. Rzygowina, Apollo. Biedroneczka na łące, sperma na twych spodniach. Jak kotek się przekręcę. Wypnę brzuch pod koszulą, żeby być grubym, grubym. Człowiek, osiemdziesiąt kilo mięsa. Gilgamesz, Hektor, bohaterowie. Patriotyzm, odwaga, męstwo, cnoty. Wzniosła sprawa. Ponieśli aniołowie na złotych bluszczach. Do boga jedynego. Z trzema więcej kręgami w kręgosłupie nie byłbym już greckim ideałem. Z pięścią w ustach nie opluję swej twarzy. Wykujcie pomnik, monolit, ustawcie na szczycie wzgórza, bym świecił przykładem. Na wieki wieków, z pięścią w ustach. Poświęcenie, Polska Chrystusem narodów. Posiekani ludzie w wagonach. Zachowaliśmy honor. Tak kochana, piszę, że kocham, że tęsknię, że całuję, tak jak chciałaś, list miłosny. A teraz przepraszam, idę postawić kloca, bym wreszcie poczuł się tym człowiekiem. Wlewasz w nas srebrne kropelki ciszy, gładzisz twarz, jak rosa na wiosnę, jak pole żyta w zachodzącym słońcu, jak balsam, utkana w sieć z cienkich nici światła, łowisz mnie z przestrzeni niebieskich, bezkresnych. Masz wcięcie w biodrach i gładką szyję za uchem. I mógłbym tak bez końca, bez sensu, pięknie i romantycznie. Kurwnę se, fuknę, zdąsam wargę, obejrzę pornosa. Jak człowiek co umiera jak zwierzę.


wyśmienity 6 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Zły Miś
Zły Miś 20 marca 2008, 02:11
Popraw zwierze na zwierzę i se na sobie :)
Wiesz, co wreszcie znalazłem to, co chciałem dzisiaj. Co ja będę dużo gadał, to moje, identyfikuję się z tym w 100%, mój sposób postrzegania świata. Bo tak jak Ty czuję, że coś kur... trzeba zmienić, gdyż automatyzm naszego życia daje się już teraz we znaki, a co będzie za kilka lat, staniemy się machinami, które z językami wywalonymi na mordę, gonią, by się zaspokoić czy to szmalem, robotą, czy tanim pornusem?
Normalnie chylę czoła, stary.
Zły Miś
Zły Miś 20 marca 2008, 02:12
a ci zna mną niech mówią co chcą. To jeden z moich ulubionych tekstów na Wywrocie. Nie mogę wyjść z podziwu.
Zły Miś
Zły Miś 20 marca 2008, 02:13
apeluję o Szeryfa dla Ciebie. jak nie dostaniesz, to i tak masz mojego
Zły Miś
Zły Miś 20 marca 2008, 02:21
www.wywrota.pl/pliki/site_images/9521_f23b2864.jpg…

to ode mnie, drogi Pi :)
Trzyczternascie
Trzyczternascie 20 marca 2008, 10:35
ty no dzięki. a "se" zostawię, podobna mi się.
szklanka
szklanka 20 marca 2008, 12:06
"Wyrysowaliśmy, obliczyliśmy różnice między ich, a naszym „ludzkim" umieraniem"-nie powinno być między nimi?
poza tym mam podobne odczucia jak Michał. Rzuca się w oczy naturalizm .
Trzyczternascie
Trzyczternascie 20 marca 2008, 13:21
nie powinno być, dzięki.
vagrant 20 marca 2008, 19:58
Frustracie spokojnie "bo pęknie Ci aorta". Pięknie żeś się wyżalił, tylko ponad to nic nie wiedzę. Że tak buntowniczo i ostro? Zjedz wasabi idź na koncert punkowy.
Kasa, złotówki, pieniądze to władza...
Trzyczternascie
Trzyczternascie 20 marca 2008, 23:43
frustracie?żale?bunt?punk? pomyliłeś adresy szczypiorku
zimmerman
zimmerman 21 marca 2008, 13:18
znów jakiś ból istnienia, ale tym razem podany w taki sposób, że mogłabym to czytać bez przerwy, podoba mi się, nawet bardzo mi się podoba.
ataraksja
ataraksja 22 marca 2008, 08:30
No! 3.14 - dawno nie było tak obrazowego kontrastu. Ale wykorzystałeś ten środek po mistrzowsku.
Podoba się i nie ma przesady mimo, że operujesz jak chirurg skalpelem - na żywca.
Liliana Vilvis Ruvurs
Liliana Vilvis Ruvurs 23 marca 2008, 13:37
szczypior grafoman, gatblezzju3.14
548 wyświetleń
przysłano: 20 marca 2008 (historia)
Trzyczternascie

Trzyczternascie

30 Warszawa
13 tekstów 210 komentarzy
abcde se jebłem okulary

Inne teksty autora

Namokłem

Trzyczternascie, opowiadanie

łubudu

Trzyczternascie, opowiadanie

Serpentyny

Trzyczternascie, opowiadanie

Babie lato

Trzyczternascie, opowiadanie

Proszę

Trzyczternascie, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło