deszczowo (opowiadanie)

gravity-of-love

"Śnij w kręgach. Tańcz w ciszy. Wsłuchaj się w wewnętrzny rytm życia. Tonąc w niegaszonym wapnie, łaknij. Nie ustawaj w walce, nie zatrzymuj w tańcu, bo nie usłyszysz muzyki." - W.Wharton

 

idę przez miasto i zastanawiam się przechodzę obok rzeczywistości stworzonej przez człowieka na własne potrzeby żyjemy w klatkach które wcale się nie powiększają bezduszność miasta przytłacza z każdej strony żywimy się betonem i betonowe staje się myślenie ludzi choć mówią że to ekosystem podobny do naturalnego ja jednak w to wierzyć nie chcę miasto jest pasożytem ziemi nie daje nic w zamian era nowych horyzontów niedługo prawdziwy horyzont istniał będzie tylko w bajkach dla dzieci a nawet na to nie będzie można liczyć bo nie będzie już dzieci ani bajek ani na dobranoc

elektryczna pustynia bezkresna pustka neuronowe autostrady prędkość światła łamanie barier na krańcu świata tylko którego

są ludzie których myślenie doprawdy zabija

gdzie jesteś Boże skoro jesteś wszędzie tak tylko czasem pytam a na ulicach nie znajdziesz niczego co dobre kolory zlewają się w jedną wielką ołowianą zupę kiedy przestaniecie czcić złotego cielca robi mi się niedobrze na wasz widok w złotych szatach złotych pierścieniach złotych samochodach

moja potrzeba wiary nie maleje doprowadza mnie tylko do frustracji bo w co mam wierzyć zawodzi człowiek zawodzi przyjaciel człowiek człowiekowi wilkiem z zawiścią patrzy w oczy nic bardziej naiwnego niż wyznanie miłości pytanie tylko kto naiwny bardziej - ten który mówi że kocha czy ten który mu wierzy... i czy nadzieja prawdziwie kocha swe dzieci wszystko można poddać w wątpliwość wszystkiego się wyrzec i wszystkiemu zaprzeczyć gdy przychodzi żyć w takich realiach z jakimi się spotykamy na co dzień niedługo zabraknie człowieka w człowieku

możemy się nienawidzić pluć sobie w oczy jadem ociekać brudnymi słowami prowadzić regularną wojnę z wiatrakami a nawet z ich cieniami żeby tylko udowodnić swoją wyższość tylko wyższość nad czym będąc na szczycie drabiny ewolucji jesteśmy prymitywniejsi od bakterii wirusów i pierwotniaków zamknięci szczelnie w swojej głupocie zapominamy że to co mamy mamy tylko na chwilę i nic nigdy nie będzie do nas należeć na zawsze  

jak bardzo brzydzi mnie człowiek nie da się powiedzieć jak bardzo potrzebuję go by przecisnąć się przez szczeliny teraźniejszości w inny wymiar

wyznaczamy normy przystosowujemy się do nich głupsi niż zwierzęta zaburzamy rytm Ziemi biologiczny rytm naturalny chcąc człowieczeństwu nadać wymiar świętości lepszości władza

jak wyglądałby świat gdyby nigdy nie było ludzi


niczego sobie 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
.
. 29 sierpnia 2008, 11:27
albo tak, albo siak
albo wielkie litery i znaki interpunkcyje w całym tekście
albo nigdzie
i po co to wyśrodkowanie?
.
. 30 sierpnia 2008, 05:55
nie powiem żebym dostał dreszczy przy czytaniu...

idzie na pożarcie ;)
Sirocco
Sirocco 30 sierpnia 2008, 19:40
Z przyjemnością pożrę. Za chwilę:)
Sirocco
Sirocco 30 sierpnia 2008, 20:43
Za tekst jako manifest, stawiam wyśmienity. Za brak formy i czytelny obraz, dający sens wypowiedzi – „pała”. To nie droga do powieści „Tam gdzie spotykają się wszystkie światy” cytowanego autora. Nie powiem, że nie ma w treści pewnej subtelności i wrażliwości ukrytej pod „topornym tekstem”.
Powtarzające się słowa i brak zastosowania jakichkolwiek zasad polskiego języka oraz inne „ble, ble” spowodują w niedalekiej przyszłości, że kolejne stylowe przekazy pójdą z „dymem”.
Moje ostatnie słowo to: „brr” zmieszane w betoniarce Twoich odczuć, towarzyszących podczas napisania tego tekstu.

Ps. A mogłaby być eksplozja, a tak wyszedł ołów.

Zawsze można można go przetopić:)
gravity-of-love
gravity-of-love 2 września 2008, 18:55
może to bez znaczenia, ale cytat jest z "Werniksu", nie z „Tam, gdzie spotykają się wszystkie światy”
admira
admira 13 września 2008, 20:56
brak interpunkcji, niezskładne zdania no i to wyposrodkowanie sprawiają, że czytanie jest meczące. Czy to na pewno całkowicie celowy zabieg...?
gravity-of-love
gravity-of-love 15 września 2008, 12:12
był celowy, ale nie jest konieczny. Zawsze mogę coś poprawić...
Maressa
Maressa 6 września 2017, 23:02
Piękny tekst. Jeśli nie masz nic przeciwko, wykorzystam go na zajęcia z prozy w moim studium :)
Jestem pełna podziwu.
642 wyświetlenia
przysłano: 29 sierpnia 2008 (historia)
gravity-of-love

gravity-of-love

32 Kłodzko/Wrocław
19 tekstów 11 prac 21 komentarzy

Inne teksty autora

przejaśnienia

gravity-of-love, wiersz

kolekcjoner

gravity-of-love, wiersz

z głębin świadomości niewiedza

gravity-of-love, opowiadanie

bez - senność

gravity-of-love, opowiadanie

what else is there?

gravity-of-love, opowiadanie

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło